Juhas do Bacy:
- Baco, potrzeba ci drzewa?
A Baca mioł poukładane koło domu całom sterte drzewa na zimę.
Baca odpowiada:
- Nie, skąd, nie trzeba.
Na drugi dzień Baca się budzi, patrzy, a drzewa nie ma...
Idzie Baca z Juhasym przez hale.
Juhas się pyto Bacy:
- Baco, a jak bym się przespoł z twoją żoną, to byliby my rodziną?
- Rodziną... toby my nie byli, ale byliby my kwita!