Siedzi Mikołaj na klopie, stęka i sapie, pot się aż z niego leje, co chwilę słychać odgłos usuwania gazów z organizmu i defekacji. Męczy się biedak, sił mu zaczyna brakować. Skończył wreszcie i okazuje się, że papieru toaletowego już nie ma. Woła więc do swojej kobiety:
- Eeej! przynieś mi kilka tych listów od dzieci!
- Coś ty oszalał? Na klopie listy będziesz czytał?!
- Taaa czytał...
Idzie para młodych grotołazów z przewodnikiem w języku barokowym i nagle widzą kominek. Patrzą do przewodnika, a tam pisze "Dalej kominkiem..."
No to wchodzi pierwszy i w połowie spada i łamie sobie ręke.
Drugi gościu patrzy do przewodnika i pisze jak byk "Dalej kominkiem...". i wspina się jest prawie na górze i spada i łamie sobie ręke i nogę.
Wk*rwieni alpiniści patrzą do przewodnika i jeden mówi:
- Przecież tu pisze wyraźnie "Dalej kominkiem.."
Przewraca stronę
"... iść nie należy".