Mueller wiedział, że Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiają łyżkę w szklance z herbatą. Chcąc sprawdzić Stirlitza, zaprosił go na herbatę. Stirlitz wsypał cukier do szklanki, zamieszał, wyjął łyżeczkę, położył ją na spodeczku, po czym pokazał Muellerowi język.
Szedł Stirlitz ulicą Berlina i nagle podbiegło do niego kilku oficerów Gestapo. W celi przed egzekucją zastanawiał się, co go zdradziło: czerwona gwiazda na czapce, czy szelki od spadochronu...