Siedzi Mikołaj na klopie, stęka i sapie, pot się aż z niego leje, co chwilę słychać odgłos usuwania gazów z organizmu i defekacji. Męczy się biedak, sił mu zaczyna brakować. Skończył wreszcie i okazuje się, że papieru toaletowego już nie ma. Woła więc do swojej kobiety:
– Eeej! przynieś mi kilka tych listów od dzieci!
– Coś ty oszalał? Na klopie listy będziesz czytał?!
– Taaa czytał…

Oceń dowcip

Naciśnij gwiazdkę aby ocenić

Średnia ocena 0 / 5. Liczba ocen: 0

Oceń pierwszy