Żył sobie raz książę niemowa. Nie był jednak niemową od urodzenia lecz tak po prostu – z wyboru. Wybór ten, jeśli chcecie wiedzieć, był konsekwencją złego czaru, który dawno, dawno temu rzuciła na niego okrutna wiedźma. Zaklęcie powodowało, że cokolwiek książę wyraził słowami, stawało się dla niego po wsze czasy niedostępne. A że książę kochał radości życia codziennego, przezornie trzymał buzię na kłódkę.
Pewnego razu pobłądził w lesie. Błąkał się tak dzień cały aż wtem zauważył tabliczkę: „Pójdź dalej a zadziwion będziesz, uszczęśliwion i powrotu już nie zapragniesz”. Po krótkim rozważeniu 'za' i 'przeciw' książę ruszył naprzód
albowiem swoje już przeżył i być może osiąść w jakimś ładnym miejscu by się na resztę życia przydało. „Byle kobitki tam jakieś były, bo tego sobie odmówić nie dam rady” – pomyślał i zarechotał rubasznie bo co jak co ale ryćkanie uwielbiał nade wszystko.
Parę kroków dalej dojrzał jeszcze kątem oka ledwie widoczną tabliczkę „Nie ma odwrotu” aż wreszcie…
Gdy rozstąpiły się ostatnie drzewa, jego oczom ukazała się cudowna kraina. Książę niemowa ujrzał prześliczną okolicę a po chwili uświadomił sobie z podnieceniem, że zamieszkują ją same przecudne dziewczęta, o urodzie przewyższającej wszystko co w swoim życiu życiu widział, a co więcej,
zerkają na niego wzrokiem, który obiecuje nieziemskie wręcz rozkosze. To było ziszczenie marzeń… niewiarygodne, absolutnie cudowne…
– Ja pie*dolę! – wykrzyknął książę…

Oceń dowcip

Naciśnij gwiazdkę aby ocenić

Średnia ocena 0 / 5. Liczba ocen: 0

Oceń pierwszy